show menu
+ Menu

Skąd zdobyć teksty na stronę, które będą
przyciągać nowych czytelników jak magnes?

Od zera do bohatera. Kompletny przewodnik zdobywania treści stron internetowych.

    • Teksty-na-strone
Co znajdziesz w artykule

    Liczby ze sta­ty­styk inter­ne­towych nie kła­mią – Pisanie tre­ści na stronę inter­ne­tową opłaca się robić dobrze. Ciekawe, solid­nie przy­go­towane tek­sty na stro­nie w nat­u­ralny spo­sób zwięk­szają ilość odwiedza­ją­cych, pod­noszą jej war­tość i dają do zrozu­mienia, że naprawdę wiesz, o czym mówisz i co sprzeda­jesz. Kon­tynuuj czy­tanie i dowiedz się, skąd zdo­być dobre tek­sty na stronę fir­mową już teraz!

    3 grupy sprze­daw­ców tek­stów na stronę internetową.

    We wszyst­kich bran­żach powy­żej pew­nego śred­niego poziomu usług zaczyna się sfera, w któ­rej więk­sze znacze­nie ma jakość niż cena. Podob­nie jest przy pisa­niu arty­ku­łów na strony inter­ne­towe (web con­tent copy­writ­ing). Ujmu­jąc sprawę jak najproś­ciej, ist­nieją trzy źró­dła uni­kal­nych tek­stów na stronę inter­ne­tową; róż­nią się one jakoś­cią i wartością.

    1. Auto­ry­tety w dzie­dzi­nie. Znane i sza­no­wane. SEO Copy­writerzy i znawcy piszący tek­sty ze swo­jej spec­jal­ności nie tylko dla wykaza­nia swo­ich kom­pe­tencji. Wolni strzelcy potra­fiący pobu­dzić serca ludzi i algo­rytmy wyszuki­warek.

    2. Pro­fesjon­alni, dobrze opła­cani twórcy – Copy­writerzy, czyli zawo­dowcy w peł­nym tego słowa znacze­niu, dzi­ała­jący samodziel­nie (free­lance), bądź w gru­pach (Firmy).

    3. Ludzie orkie­stry. Stu­denci, ucznio­wie lub wyko­rzysty­wani, słabo opła­cani pra­cown­icy zatrud­ni­ani przez zawo­do­wych hand­larzy arty­ku­łami i innymi treś­ci­ami do stron.

    4. Złodzieje tek­stów. Tworzący mniej lub bar­dziej zag­mat­wane kom­pi­lacje, odmi­any i zlepki roz­maitych tre­ści „poży­c­zonych” z róż­nych miejsc bez respektu dla praw autors­kich czy dobrego obyczaju.

    Pisanie jak marze­nie
    - pro­fe­sjo­nalni twórcy tek­stów internetowych.

    Pisanie dobrych tek­stów na strony inter­ne­towe jest jak szy­cie ubra­nia na miarę — dopiero gdy bar­dzo dobrze pozna się klienta i jego cele, można całą tę wie­dzę wyko­rzys­tać do stwo­rze­nia dokład­nie takiego pro­duktu, jaki jest potrzebny. Na wyjąt­ko­wość tek­stów na strony inter­ne­towe, wpływ mają trzy pod­sta­wowe aspekty:

    1. Zna­jo­mość tech­nik sprze­daży i perswazji.

      Tek­sty wspo­ma­ga­jące sprze­daż — ich specy­ficznym celem jest skłonie­nie klienta do dzi­ała­nia, pod­ję­cia decy­zji o sko­rzys­ta­niu z przed­staw­ionej oferty.

    2. Zna­jo­mość zagad­nień technicznych.

      Tek­sty tech­niczne – mające jasno i zrozu­mi­ale opisy­wać i tłu­maczyć zło­żone kwe­stie tech­no­log­iczne; jest to zada­nie trud­niejsze, niż pode­jrzewa więk­szość ludzi. Wszystkie te trzy metody pisa­nia prze­ni­kają się na ogół wza­jem­nie, w zależ­no­ści od zlece­nia w róż­nym stop­niu wpły­wa­jąc na finalną formę arty­kułu. Nie wszę­dzie bowiem każdy z tych celów — sug­esty­wność, pozy­cja w ran­kin­gach i jas­ność opisu — jest rów­nie istotny. Najlepiej jest, jeśli dobrze wia­domo, co jest głów­nym zada­niem, jakie staw­iamy przed treś­ci­ami na stro­nie. To pozwala stwo­rzyć je pre­cyzyjnie pod tym kątem.

    3. Zna­jo­mość zagad­nień pozy­cjonowa­nia w internecie.

      Tek­sty pozy­cjonu­jące (ang. SEO copy­writ­ing) — ich wyjąt­kowa pod wie­loma wzglę­dami budowa ma poma­gać stro­nie osią­gać wyso­kie wyniki w wyszu­ki­war­kach inter­ne­towych, nie tra­cąc przy tym walo­rów trady­cyjnych tek­stów hand­lowych; tworze­nie takich tek­stów to skom­p­likowane zada­nie wymaga sze­rok­iej wie­dzy o mech­a­niz­mach dzi­ała­nia wyszuki­warek, znacz­nie wykracza­jącej poza potocz­nie rozu­mi­aną lite­racką biegłość;

    Powiedzmy sobie szcz­erze. Ludzi, któ­rzy naprawdę dobrze rozu­mieją trzy powyż­sze zagad­nienia jest mało i najczęś­ciej pra­cują na wła­sny rachu­nek nie przyj­mu­jąc nowych zle­ceń z zewnętrz­nych źró­deł. Nie mają potrzeby ogłasza­nia się w inter­ne­cie, tak więc ciężko ich tam znaleźć.

    • Dobrym roz­wią­za­niem jest spró­bo­wa­nie sił zespołu. Gdzie copy­writer, pro­jek­tant i osoba od sta­ty­styk i pozy­cjonowa­nia, wypra­cowują tre­ści, które naprawdę dobrze zara­bi­ają. Dobrym przykła­dem są arty­kuły na naszych stro­nach. Jak pisać tek­sty do Internetu? Skąd czer­pać pomy­sły? Jeśli intere­sują Cię odpo­wie­dzi na te pyta­nia  — daj nam o tym znać.

    Maszyny do pisa­nia. Czyli szybko, tanio i średnio.

    Gdy jesteś głodny, nie zawsze uda­jesz się do najlep­szej pary­skiej restau­racji. Cza­sami nawet nie robisz sobie posiłku w domu. Tak, jak nie­kiedy obi­a­dem musisz nazwać kebab-burgera z pob­liskiej budki, cza­sami możesz potrze­bować tek­stów przy­go­towanych w bar­dzo ogranic­zonym cza­sie i budże­cie. Oczy­wiś­cie podob­nie jest wów­czas ogranic­zona jakość.

    Stu­denci wielu kie­run­ków, bezro­botni absol­wenci tychże a nawet super­tani ambitni matu­rzy­ści dys­ponu­jący sporą iloś­cią czasu — to tylko niek­tóre z możli­wych grup. Wszyscy oni praw­dopodob­nie bez więk­szych kło­po­tów wstu­kają do kom­put­era odpowied­nio długi ciąg zna­ków, który na pier­wszy rzut oka dosko­nale wywiąże się z funk­cji arty­kułu.

    Umiejęt­ność takiego budowa­nia zdań, by zapew­niły one stro­nie wyż­sze miej­sce w wyni­kach wyszuki­warek inter­ne­towych, rów­nież ma swoją realną cenę, podob­nie jak stworze­nie tek­stu, który będzie w sta­nie tylko wła­sną siłą przekony­wa­nia uczy­nić z odwiedza­jącego — klienta.

    Wydawcy, naj­bar­dziej poczyt­nych pub­likacji na świe­cie, wie­dzą dobrze, że rze­czy napi­sane bez wysiłku, czyta się bez przyjemności.

    W sieci skoń­czyły się czasy, gdzie ludzie poświę­cają swoją uwagę byle­jakości. Od najlep­szej strony świata dzieli ich jedno kliknię­cie, dla­czego mie­liby zostać u Ciebie? Okazuje się, że arty­kuł na stro­nie nie jest grupą kil­ku­set wyra­zów ustaw­ionych obok sie­bie. W dobrych rękach, staje się on pre­cyzyjnie prze­myślaną kon­strukcją ze słów, pojęć i idei, oblic­zoną na wymierny efekt psy­cho­log­iczny i handlowy.

    Złodzieje tre­ści inter­ne­to­wych. Kopiuj, wklej
    - tak powstają tek­sty, któ­rych nie chciał­byś posiadać.

    To chyba nie jest nie­spo­dzianka — w inter­ne­cie aż roi się od przy­kła­dów kra­dzieży włas­ności intelek­tu­al­nej. Wobec kil­ku­set mil­ionów funkcjonu­ją­cych stron trudno nawet wyobra­zić sobie dopil­nowanie, czy tekst, jaki otrzy­małeś nie jest pla­giatem, a kon­sek­wencje posi­ada­nia świet­nych tre­ści w “pode­jrzanie niskiej cenie”, są druz­gocące.

    Gdy algo­rytmy wyszuki­warki np: Google zori­en­tują się, że Twoje tre­ści to pla­giat (A robią to z dnia na dzień lep­iej. Po pro­stu przes­taną wyświ­et­lać Twoją stronę w wyni­kach wyszuki­wań. Kon­sek­wencje autor­skie, i prawa mająt­kowe to już osobna “sądowa” historia.

    Jak pow­stają tanie, niele­galne arty­kuły? Nowe tre­ści są łąc­zone z wielu innych są przez pseudo-autora. Poprzez kopi­owanie roz­maitych frag­men­tów tek­stów zna­le­zio­nych w inter­ne­cie; powie­lane są zda­nia, rozdzi­ały bądź całe strony, z któ­rych kom­pi­lowana jest cała wit­ryna tzw. franken­steiny. Doty­czy to zwłasz­cza tek­stów bar­dziej spec­jal­isty­cznych, gdzie trudno o oso­bisty styl. Dostęp­ność Wikipedii oraz roz­maitych innych źró­deł pozwala sprze­da­wać niczego nie­świa­do­mym klien­tom tre­ści, które dostępne są w inter­ne­cie pub­licznie i za darmo (oczy­wiś­cie bez praw odsprze­daży).

    Innym spo­so­bem jest uży­cie pro­gramów do gen­erowa­nia tre­ści. Koszt takich tek­stów to kilka, kilka­naś­cie zło­tych. Trudno jest nazwać arty­ku­łami w peł­nym znacze­niu tego słowa; czę­sto są one beł­ko­tliwe, niegra­maty­czne a ich głów­nym zada­niem jest wypełnie­nie pustych stron treś­cią, która pod­wyższyłaby pozy­cję strony w wyszukiwarkach.

    Kupowanie tre­ści nie­wia­do­mego pocho­dze­nia, ma bar­dzo krót­kie nogi.
    Powszech­ność powyż­szych prak­tyk jest dość duża. Jed­nak z dnia na dzień pro­cent wykry­wal­ności takich przy­pad­ków rośnie, dzięki nieusta­ją­cym wysił­kom wysiłki praw­ni­ków i pro­fesjon­al­nych twór­ców i pro­gramistów wyszuki­warek internetowych.

    Jak bro­nić się przed kra­dzieżą tek­stów? Najbardziej zna­nym narzę­dziem do walki z kopi­owaniem tre­ści w inter­ne­cie jest Copy­Scape. Umożli­wia ono odnalezie­nie kopii ele­men­tów wska­za­nej strony w inter­ne­cie. W ten spo­sób, szy­bko możesz zori­en­tować się, czy ktoś nie użył frag­men­tów kodu Two­jej wit­ryny, bądź nawet całych tek­stów na niej umieszc­zonych.

    Bardziej rozbu­dowane usługi tego typu dla naszych klien­tów świad­czymy w naszym praw­nym ser­wisie Detek­tor Pla­giatu. Zna­jdziesz tam rów­nież masę innych pro­gramów i plat­form, do zna­j­dowa­nia i zabez­piecza­nia swo­jej war­to­ści intelektualnej.

    Szukasz osób, które piszą tre­ści jak ta? Właśnie je znalazłeś!

    Rezy­gnacja z usług pro­fesjon­al­nych copy­writerów nie­sie ze sobą ryzyko obniże­nia jako­ści. Trudno zastą­pić czymś fachową wie­dzę i doświad­cze­nie w tworze­niu wartoś­ciowych i przekonu­ją­cych tek­stów, nie mówiąc już o ich potenc­jale SEO wpły­wa­ją­cym na pozy­cję w wyszukiwarkach.

    Mamy nadzieję, że wie­dza w tym arty­kule pomoże Ci roz­po­cząć pisa­nie tre­ści samodziel­nie. Jeśli jed­nak intere­suje Cię współ­praca z nami, po pro­stu daj nam o tym znać; zadz­woń (tel. 660 970 980), lub sko­rzys­taj z pro­stego for­mu­la­rza, klika­jąc tutaj.

    Na górę
    Piszemy dochodowe
    treści reklamowe  
    Wyceń za darmo
    Logika afektu
    Nasze aktu­alne emo­cje mają wpływ na naszą ocenę sytu­acji i podej­mo­wane przez nas decyzje.
    Nawet w naj­bar­dziej racjo­nal­nych momen­tach emo­cje wciąż rzą­dzą naszym zacho­wa­niem. Jak więc sty­mu­lo­wać okre­ślone emo­cje?

    Naprawdę wspa­niałe pierw­sze wra­że­nie może zre­kom­pen­so­wać póź­niej­sze błędy. A gdy jeste­śmy bar­dziej zre­lak­so­wani łatwiej jest zna­leźć roz­wią­za­nia i obej­ścia pro­ble­mów. Wykorzystaj este­tykę i język, by wywo­łać efekt humo­ry­styczny, wzbu­dzić strach lub przyjemność.

    Mądrego miło posłuchać

    Szanowny ekspercie.
    Podziel się wiedzą i odbierz zapłatę.

    Sprawdź to - kliknij tutaj.

    Lubisz nasze treści i to co robimy?
    Możesz publikować je u siebie, sprawdź
    także jak jeszcze możesz nas wesprzeć.

    Prawdziwy geniusz w dziedzinie
    marketingu. Właściciel
    Ogilvy&Mather.
    x
    Będziemy Ci bardzo wdzięczni za
    sugestie lub informację o napotkanym
    błędzie. Każdego dnia wkładamy wiele
    pracy, aby te strony były lepsze.

    Pozwól nam Tobie podziękować:
    no-spam